Miecz na kowadle

S.i.: Tradycje kowalskie w Twojej rodzinie sięgają kilku pokoleń wstecz...

S.B.: Tak. Pradziadek był kowalem, dziadek i Tata mój również. W tamtych czasach kowale robili gwoździe, okucia do drzwi i sprzętów gospodarskich, wozy - łącznie z kołami, podkuwali konie.
Mój Tata oprócz tradycyjnego kowalstwa, zaczął wykonywać kombinerki do spółdzielni , robił też bardzo dobre dłuta, między innymi dla rzeźbiarzy na ASP w Krakowie.
No i teraz ja przejąłem tradycję, pewnie mam to po nich we krwi . Chociaż jako młody chłopak pamiętam pomysł bycia rzeźnikiem, ale i tak w końcu trafiłem do szkoły w Sułkowicach na ślusarstwo. Zawsze jednak chciałem robić nie kombinerki, a miecze. Już w szkole podstawowej zacząłem robić kordziki i noże.



S.i.: Czyli mając do dyspozycji kuźnię przy domu, spełnienie tego marzenia o robieniu mieczy było kwestią czasu i doświadczenia.

S.B.: Tak, były maszyny po Tacie, młot, szlifierka, polerka, część z maszyn dokupiłem już ja. I teraz jest gdzie i na czym pracować.

S.i.: Zamówienia na wyroby płatnerskie, to taka nietypowa branża, skąd się biorą? Pewnie z polecenia. Jeden rycerz drugiemu ;)

S.B.: Z polecenia też, ale najczęściej klienci dowiadują się o mnie ze strony internetowej. To był strzał w dziesiątkę.



S.i.: Ile czasu zajmuje wykonanie miecza, bo zbroja czy hełm to są bardziej złożone prace i zależą od rodzaju i epoki, z której te elementy uzbrojenia pochodzą. Miecz - ile dni robisz?

S.B.: Zwykle miecz wykonuję około 5 dni, ale już szabla z pochwą to są 3 tygodnie. Wykonanie pochwy zajmuje prawie tyle samo czasu co ostrza z głownią. Zależy też jak zdobna ma być broń.

S.i.: Jakich używasz materiałów? Czy to są specjalne rodzaje stali?

S.B.: Tak. Są to płaskowniki bardzo dobrej jakości z hut, albo wykorzystuję stal z resorów samochodów ciężarowych. Broń z tego materiału z powodzeniem nadaje do walki.



S.i.: Czyli nie są to atrapy, czy broń dekoracyjna? Można ją stosować w walce? Ostatnio bardzo popularne są bractwa rycerskie i ich turnieje. Nawet Bitwa pod S.i.: Grunwaldem jest co roku odtwarzana i tam nie ma żartów, miecz na miecz. Wtedy broń nie może pękać.

S.B.: Ja nie rozróżniam - mój miecz można ściągnąć ze ściany i jechać na turniej. Większość moich Klientów to są jednak kolekcjonerzy, którzy chcą udekorować bronią wnętrza swoich domów. Bractwa kurkowe - dla nich wykonuję broń paradną. Muzea zamawiają repliki uzbrojenia historycznego, przywożą konkretny wzór do skopiowania.
Ciekawe są zamówienia do teatrów. Pamiętam takie zamówienie z Teatru Narodowego do przedstawienia „Faust” - 45 mieczy z pochwami. Udało się nam to zrobić w 5 tygodni – co jest rekordowym czasem.

S.i.: A co jeśli ktoś zażyczy sobie broń, która wygląda na oryginalną, pochodzącą ze średniowiecza? Wtedy trzeba nowy wyrób „postarzyć” ... Macie swoje sposoby na takie patynowanie?

S.B.: Tak, mamy sposoby. Jest to proces długotrwały i trwa to zwykle około 40/60 dni. Chyba, że komuś się bardzo spieszy wtedy używamy kwasu, który patynuje stal szybciej.

S.i.: Jaką broń najbardziej lubisz robić?

S.B.: Miecz jednoręczny - najbardziej popularny i noże myśliwskie, unikaty wg gustu klienta.

S.i.: Dziękuję Ci za wywiad. Chcemy promować ludzi, którzy potrafili połączyć swoją pasję z życiem zawodowym. To wpływa dobrze na człowieka i efekty jego pracy. Powodzenia.


Zobacz galerię >>

 

Mon, 02/09/2009 - 14:17